Pożyczka na spłatę pożyczki

Można próbować spłacić jedną pożyczkę za pomocą drugiej pożyczki. Jest to ryzykowne, ale może się udać, jeśli wszystko pozostanie pod kontrolą. Przykładowo, mając do spłacenia chwilówkę A w wysokości 500 zł i chwilówkę B w wysokości 600 zł, można sięgnąć po chwilówkę C otrzymując 1500 zł za darmo, do spłacenia w ciągu sześćdziesięciu dni. Zysk jest ewidentny, bo znikają mniejsze i często przeterminowane zobowiązania, na zwrot nowej pożyczki jest sporo czasu, zostaje też niewielka suma na bieżące wydatki. Żeby nie powiększać kosztów, trzeba jako chwilówkę C wybrać pożyczkę zupełnie nową, darmową dla kogoś, kto korzysta z niej pierwszy raz i oddać pieniądze w terminie. Rozwiązanie opłaca się i działa, jeśli uda się spłacić chwilówkę C bez zwłoki. Trzeba też pamiętać, żeby zawsze sięgać po korzystniejszą ofertę i dokładnie przemyśleć, czy ma się możliwość zwrotu w porę nowego, zaciągniętego zobowiązania.

Jak nie zagubić się w kosztach chwilówek

Chwilówki nie są drogim produktem finansowym, ale przeważnie klient musi opłacić prowizję lub oprocentowanie. W przypadku przestrzegania terminów ten koszt pozostaje znikomy, gdyż gwarantuje to krótki okres spłacania zadłużenia. Nie trzeba się więc obawiać, korzystając z oferty znalezionej w sieci na podstawie reklamy lub wyszukanej w jakimś rankingu. Klient obecnie ma tę przewagę, że może do woli przebierać w propozycjach. Konkurencja sprawia, że to firmy pożyczkowe walczą o klienta, a nie klient o firmy, dlatego też warto podchodzić rozsądnie do sprawy i dokładnie weryfikować każdą, nawet najciekawszą ofertę. Osoba, która szuka dla siebie chwilówki, na pewno spotyka się z ofertami pożyczek za darmo. Lepiej być nie może! Jednak jak zwykle, wszystko zależy od samego wnioskującego, bo darmowa pożyczka również może wpędzić w niezłe tarapaty. Wystarczy jednak być uczciwym i konsekwentnym, by do tego nie doszło. Wszystkie chwilówki opisywane jako darmowe są darmowe do momentu przekroczenia terminu spłaty. Później zaczynają się różne procedury, których kosztem firma obarcza oczywiście klienta. Wśród tych kosztów trzeba wymienić odsetki – narastają dość szybko, bo liczone są za każdy dzień – upomnienia, sms-y z przypomnieniami, maile, telefony, ewentualne odwiedziny, pisma wysyłane tradycyjną pocztą. Jeśli to nie skutkuje, parabank przekazuje zadłużenie do działu windykacji lub zewnętrznej firmy windykacyjnej, co jest często tożsame z wypowiedzeniem umowy pożyczki. Zamiast czekać, aż firma uruchomi postępowanie tego rodzaju, warto wcześniej (np. kilka dni przed upłynięciem terminu spłaty) zadzwonić z informacją o swoich problemach i z prośbą o prolongatę lub cokolwiek innego, co pozwoli ograniczyć koszty. Większość parabanków docenia, gdy klient stawia sprawę uczciwie i chce spłacić zadłużenie, dlatego też proponuje a to kilkanaście dni przedłużenia, a to dodatkowy miesiąc, czasami refinansowanie lub rozłożenie na raty. Można jednak spotkać się z podejściem zupełnie innym – wszelkie możliwości pomocy klientowi pojawią się dopiero po pewnym czasie. Dzięki temu pożyczkodawca zarobi, bo zyska odsetki, koszty monitów itd., choć jest to nie do końca uczciwe – można nawet nazwać takie zagranie pułapką. Żeby nie naruszać prawa, firmy muszą o tym wszystkim napisać w umowie. Kluczem do uniknięcia problemów jest więc dokładne czytanie umów, czego większość klientów nie robi, podpisując dokumenty w pośpiechu, by jak najszybciej otrzymać pieniądze. Czasami, żeby klient mógł skorzystać z jakiejkolwiek formy przedłużenia bądź refinansowania, należy wystosować do firmy pożyczkowej odpowiedni dokument. Wzory przeważnie dostępne są w sieci, można poszukać np. na forach poświęconych pożyczkom i kredytom.